Info

Więcej o mnie.


Moje rowery
licznik odwiedzin blog
Wykres roczny

Archiwum bloga
- 2015, Styczeń5 - 42
- 2013, Czerwiec5 - 9
- 2013, Maj10 - 24
- 2013, Kwiecień11 - 44
- 2013, Marzec10 - 43
- 2013, Luty4 - 14
- 2013, Styczeń4 - 33
- 2012, Grudzień3 - 8
- 2012, Listopad10 - 61
- 2012, Październik21 - 204
- 2012, Wrzesień26 - 157
- 2012, Sierpień23 - 128
- 2012, Lipiec25 - 174
- 2012, Czerwiec31 - 356
- 2012, Maj29 - 358
- 2012, Kwiecień30 - 378
- 2012, Marzec30 - 257
- 2012, Luty26 - 225
- 2012, Styczeń31 - 440
- 2011, Grudzień29 - 325
- 2011, Listopad30 - 303
- 2011, Październik30 - 314
- 2011, Wrzesień32 - 521
- 2011, Sierpień40 - 324
- 2011, Lipiec34 - 490
- 2011, Czerwiec33 - 815
- 2011, Maj31 - 636
- 2011, Kwiecień31 - 547
- 2011, Marzec36 - 543
- 2011, Luty38 - 426
- 2011, Styczeń37 - 194
Dane wyjazdu:
0.10 km
0.00 km teren
00:01 h
5.82 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
Jak roztrenowanie, to tylko w Dębkach;)
Poniedziałek, 26 września 2011 · dodano: 30.09.2011 | Komentarze 12
W tych Dębkach to się śpi, kurna. Do 11:30.Taki dzień sprzyja roztrenowaniu. Tak zaczęty dzień, w sensie. Ale tak.
Teraz se proszę zanucić „Dziewczynę bez zęba na przedzie” i zamiast frazy „Ten dzień przywitał nas ulewą” zaśpiewać „Ten dzień przywitał nas znowu JAJCÓWKĄ”.
Jajcówkę znów zrobił nam Adam, znów śmierdziała malizną. Być może dlatego, że w nocy z niedzieli na poniedziałek przyleźliśmy do niego już śpiącego, żeby mu zniszczyć sen, życie, urodę, wszystko.
Ale twardy był. Musi mieć w takim nocnym nawiedzaniu jego osoby sporą wprawę, bo bez dyskusji, z zimną krwią, spokojnym głosem pogonił nas tekstem:
Idźcie stąd, MAŁE FIUTKI.
Zapadła cisza. Co w przypadku trójki PONOWNIE narąbanych świrów jest wyczynem.
Wymiękliśmy. Nikt nas tak nie załatwił. Nigdy. To był jak cios. Piórkiem. Zalanym ołowiem.
Pokornie więc wytoczyliśmy się z Adamowej sypialni.
I pewnie właśnie za karę ta jajecznica była taka gabarytowo mizerna :).
No.
Plan na ten dzień był taki – a powstał przy mizernej jajecznicy – że najpierw idziemy na rowery, której to wyprawie znów przewodzi Radziu, a potem Adam zabiera nas na zapierdalancję skuterem wodnym. Wszystko się zmieniło, gdy ja polazłam przebrać się w trykoty. Wracam se, a tam rowery, które wcześniej zostały wytargane, zniknęły i plan zmienił się o 180 stopni. Niektórzy powiedzieliby, że o 360. OK:)
Czyli jednak najpierw lecimy na skuter, a potem na rowery.
Pojechalim nad jezioro, gdzie woda miała być kapkę cieplejsza niż w Bałtyku. Adam spakował dla całej ekipy pianki, jakimś cudem była też pianka w rozmiarze „mały labrador”. I tu się cieszę na to:

Piesek Leszek;)© CheEvara
To teraz przebieram się w piankę w rozmiarze „mały labrador”:

I bardziej zmęczyłam się przy tym niż na samym skuterze :D© CheEvara
A potem, ponieważ:
a) byłam już po solidnym pożyciu
b) nie umiem pływać,
skorzystałam z tego, że Adam zaproponował utopienie mnie, gdy ja będę siedzieć z tyłu. Jak ta matka biedaczka wożona po szosie.
I pozapieprzaliśmy. O JAK SZYBKO! O jak kuźwa mokro!
I...
O JAKIE DREDY Z WŁOSÓW ZROBIŁ MI WIATR!:D
No teraz kolej na chłopaków, a ja przejmuję aparat:D

A niby tylko cioty paradują w obciskach :D© CheEvara
No i o. Po Niewe i wersji Niewe z Che przyszła kolej znów na Radka. Znów na Adama i... skończyła się wacha. Adama to zasmuciło. I się oddalił melancholijnie.

Kto zgadnie, co Adam tu robi?;)© CheEvara
Wróciliśmy po wszystkim do Dębek, do jednynej czynnej posezonowo dębczańskiej knajpy, Adam w tym czasie odstawiał wóz do bazy i miał do nas dobić na rowerze. I na tym miała się imprezka zakończyć. Bo okazało się, że (teraz zacytuję Radzia) „jest już późno, wiele nie popedałujemy, zatem co będziemy robić taki dystans dla ciot, lepiej w ogóle nie jeździć, a dnia następnego dać se w dupę”.
Oficjalnie nikomu to nie pasowało. Bo wyjechaliśmy nad morze pojeździć na rowerze. Ujechać się, skatować i o.
I właśnie, abyśmy choć TROCHĘ pośmigali, Adam wrócił z bazy do nas na rowerze. Na wynalazku z MIMOŚRODEM.
To jadę:

A raczej hulam na tym;)© CheEvara
i walczę:

Dżizas, jakie to głupie i nie wiem, po co;)© CheEvara
A tera uwaga, SKUPTA SIĘ, bo dubla nie będzie.
Dodaję ten wpis na BLOG ROWEROWY tylko dlatego, że jednak jeździłam. Co prawda tylko 100 metrów. Ale przejechałam:D
Potem na ten rower pojechał Niewe, któremu nakręciłam filmik, ale tym razem to nie on jest jego gwiazdą. Gwiazdą bowiem był WACEK. I może kiedyś dostąpicie zaszczytu obejrzenia tego filmiku:D
Po scence z Wackiem padłam ofiarą podrywu, ale to nie przez byle kogo:

No nie mogłam się oprzeć takiemu podrywowi;)© CheEvara

Tu już mnie wkurwia - znakomite studium moich stanów i szybkich przejść© CheEvara
No i aby przebić ofertę najlepszego ciacha w mieście, Radziu pobieżył po zestaw mocno sprawdzony. Co prawda było to Tyskie, ale zawsze to nie ciulowy Carlsberg;)

A niby nie wygląa, taki grzeczny!© CheEvara
I gdyśmy już mocno poweseleli, poleźliśmy na bazę. A tam historia znów zatoczyła koło. O tym będzie następny odcinek.
Mam tylko wrażenie, że służą mi mocno miejsca, które nazywają się w liczbie mnogiej: Dżałorki, Dębki.
Toruń, czyli PIERNIKI też:)
Aha! CELOWO nie dokręciłam do stu metrów:D
UPDATE: ja nie dokręcałam, ale sam Bikestats mi zaokrąglił. Cóż:D
Komentarze
Niewe | 11:25 wtorek, 4 października 2011 | linkuj
Gdyż z Jej Zajebistością Che żarty są dokładnie do czasu, aż się skończą.
I wtedy nie ma żartów :P
I wtedy nie ma żartów :P
Niewe | 11:24 wtorek, 4 października 2011 | linkuj
Na jednym ze zdjęć widać wyraźnie jak Najlepsze Ciacho W Mieście ociera się o śmierć, poprzez nagłe wysprzęglenie w ryj ewentualnie rzut na framugę.
Radzę zapamiętać to spojrzenie i jak tylko je zobaczycie u Che to zalecam "oddalenie się czym prędzej" :)
Radzę zapamiętać to spojrzenie i jak tylko je zobaczycie u Che to zalecam "oddalenie się czym prędzej" :)
adam88-removed | 20:23 poniedziałek, 3 października 2011 | linkuj
Heh aż tak mocno to raczej nie, ale nie trudno było zauważyć co robicie siedząc tuż za wami xD Nie chciałem wam po prostu przeszkadzać więc nie podszedłem:) Myślę że będzie jeszcze nie jedna okazja żeby zacisnąć więzi hehe ;] Wybierasz się może na PB do Legionowa ?
mors | 15:24 poniedziałek, 3 października 2011 | linkuj
Gdybym był Obcym17 to bym zaczął śpiewkę, że nareszcie dobrze dobrany rozmiar rowerka ;D;D
ale tak to ograniczę się tylko do stwierdzenia, że nareszcie Che na rowerze po cywilnemu. ;)
Fajnie-nie fajnie, grunt, że odmiana. ;)
ale tak to ograniczę się tylko do stwierdzenia, że nareszcie Che na rowerze po cywilnemu. ;)
Fajnie-nie fajnie, grunt, że odmiana. ;)
Ksiegowy | 12:41 niedziela, 2 października 2011 | linkuj
Ty cholercia - fajna laska jesteś Che;) Za mało fot po cywilu masz;) Fajnie CI w rozpuszczonych:) Pozdrower - :D
mors | 18:51 piątek, 30 września 2011 | linkuj
W jednym z pierwszych komentów e-Wary do moich komentów było "Twoje komentarze odmieniają moje życie". :) Później usilnie usiłowała obracać kota ogonem, ale przecież pamiętamy. ;p;p
Właściwie w niemal każdym wpisie widać moje geny. ;D
Nawet do tego doszło, że przełamała się, i czaska setki niepełne. ;D;D
Właściwie w niemal każdym wpisie widać moje geny. ;D
Nawet do tego doszło, że przełamała się, i czaska setki niepełne. ;D;D
adam88-removed | 18:07 piątek, 30 września 2011 | linkuj
Widzę że zorganizowaliście sobie bardzo fajne zakończenie sezonu :) Normalnie nic tylko pozazdrościć , ale fakt faktem trochę pojeździć by się przydało hehe :p Nie miałem jeszcze okazji Ci pogratulować po maratonie w Toruniu... Tak więc ogromne GRATULACJE z mojej strony! Na takich ludzi jak Ty patrzy się z podziwem i niedowierzaniem hehe :P Pozdrowienia dla całej ekipy, Radka miałem okazję poznać na maratonie w Tłuszczu podczas gdy lecieliśmy praktycznie całą trasę razem. Bardzo w porządku gość :] Miło spoglądało się na Ciebie i Niewe gdy podczas dekoracji siedzieliście przed podium i co chwilę się z czegoś brechtaliście heheh :p Nie wspominając już o częstowaniu fotografa piwkiem który był troszkę zaskoczony tym faktem :D Jeszcze raz ogromne gratulacje z mojej strony ! I życzę miłego wypoczynku :]
WuJekG | 17:49 piątek, 30 września 2011 | linkuj
Nie bondź cienka, nie roztrenowuj się, trza całą zimę zapieprzać :P
Komentuj