Info

Więcej o mnie.


Moje rowery
licznik odwiedzin blog
Wykres roczny

Archiwum bloga
- 2015, Styczeń5 - 42
- 2013, Czerwiec5 - 9
- 2013, Maj10 - 24
- 2013, Kwiecień11 - 44
- 2013, Marzec10 - 43
- 2013, Luty4 - 14
- 2013, Styczeń4 - 33
- 2012, Grudzień3 - 8
- 2012, Listopad10 - 61
- 2012, Październik21 - 204
- 2012, Wrzesień26 - 157
- 2012, Sierpień23 - 128
- 2012, Lipiec25 - 174
- 2012, Czerwiec31 - 356
- 2012, Maj29 - 358
- 2012, Kwiecień30 - 378
- 2012, Marzec30 - 257
- 2012, Luty26 - 225
- 2012, Styczeń31 - 440
- 2011, Grudzień29 - 325
- 2011, Listopad30 - 303
- 2011, Październik30 - 314
- 2011, Wrzesień32 - 521
- 2011, Sierpień40 - 324
- 2011, Lipiec34 - 490
- 2011, Czerwiec33 - 815
- 2011, Maj31 - 636
- 2011, Kwiecień31 - 547
- 2011, Marzec36 - 543
- 2011, Luty38 - 426
- 2011, Styczeń37 - 194
Dane wyjazdu:
72.87 km
4.61 km teren
03:12 h
22.77 km/h:
Maks. pr.:45.60 km/h
Temperatura:11.0
HR max:172 ( 87%)
HR avg:138 ( 70%)
Podjazdy:250 m
Kalorie: 2438 kcal
Rower:Centurion Backfire 100
Są takie sytuacje, że pies zjadł pasek
Środa, 25 kwietnia 2012 · dodano: 25.04.2012 | Komentarze 8
Nieeeee, to nie jest wytwór mojego chorego zakatarzonego umysłu, a cytat z sześcioletniej córki mojej szefowej.Skoro mówi, że są takie sytuacje, to ja jej wierzę.
Cytuję dziecko owo natenczas onegdaj, gdyż chcę ładnie rzeczy powiązać i napisać, że są też takie sytuacje, że człowieka (konkretnego, oczywiście) nakurwia głowa tak, że ma ten człowiek (konkretny, oczywiście) wrażenie, że jak zaraz z tej wspomnianej głowy nie wykluje mu się obcy, to na pewno oczami wypłynie z bólu mózg. I ja czegoś takiego doznałam dziś, wychodziwszy z domu na trening.
Na mój UKOCHANY, dodam, wiecie, który. Tomcio na pewno wie.
Kiedyś, jak byłam młoda i głupia, doznawałam ataków globusa (państwo se przeczytają na nowo „Nad Niemnem”, będziecie w temacie). Jakoś cyklicznie, z mimo wszystko niezbadaną przeze mnie częstotliwością. Przyłaziło takie bolenie i zabierało dzień (czasami dwa) z życia. Ketonal to ja mogłam jeść i jednocześnie instalować se w formie czopków. Równie też dobrze mogłam go w ogóle nie zażywać, bo ni chu-ia nie pomagało. Z takich przemiłych akcentów pamiętam mgłę przed oczami i wycie z bólu. Dość charakterystycznego, bo to tak jakby ktoś mi łeb imadłem ściskał.
Z bielmem boleści na oku MIMO WSZYSTKO pojechałam na moją pętlę. Zrobiłam trzy sprinty i byłam pewna, że spadnę z roweru przy następnym i zrobię wszystko, żeby się już nie podnieść. A te trzy sprinty to nie była nawet połowa tego, com miała dziś wykręcić. JEDNA CZWARTA jedynie.
Przeanalizowałam sytuację (także tę, że pies zjadł pasek) i uznałam, że jak odpuszczę, to może i se ulżę, w domu przyłożę głowę do poduszki i jebnę się w nią (w głowę) zabraną PO TRASIE płytą chodnikową, i dzięki temu jakoś szybciej umrę, ale będę na siebie wściekła, że miszyn nat akompliszt i że trening niezdiełany. Także w ZSRR.
I nie wiem, czym: siłą woli, rozpędu, ambicji zrobiłam sto DWAJŚCIA procent tego, co dziś trzeba było. Że ja nie umarłam tam sobie to cud jakiś.
Podczas mojego przed-przed-przedostatniego kółka dopadł mnię quartez, który miał dzisiejszego wieczora dylematy takie, które opisał u się.
Chwilę ino pokręciliśmy razem, ja nie chciałam się wybijać z amoku, bo byłam na tak zwanym finiszu, aOpis linka quartez ciął do domu.
No. Ten trening se opatrzę w mentalną antyramę i będę go wspominać za każdym razem, jak nie będzie mi się chciało go robić, a będę w stuprocentowej formie.
O, przypomniałam sobie.
Rano, razem z innym cyklistą, pchaliśmy na dedeerze wzdłuż Wisłostrady rozkraczony samochód. Jakimś starszym ludkom wziął on i się zesrał i poprosili o pchanko.
- No, to trening siłowy mam za sobą – podsumowałam po wszystkim ową scenkę, kierując słowa do owego drugiego cyklisty, poruszającego się na ostrym i jadącego w tym samym kierunku, co mua.
Dopiero w pracy do mnie dotarło, jaka jestem niekulturna świnia, bo ani się nie ZINTRODUSOWAŁAM, ani o godność nie zapytałam.
Na koniec oczywiście wierszyk okolicznościowy.
Katar, katar,
ty kurwo blada.
Tak.
Kategoria >50 km, NA trening, trening, zwykły trip do lub z pracy
Komentarze
puchaty | 19:32 czwartek, 26 kwietnia 2012 | linkuj
Ja kiedyś, jak byłem jeszcze arabem, to też miałem katar. I wydobywało się ropę z globusa, a jak!
zarazek | 13:53 czwartek, 26 kwietnia 2012 | linkuj
Wierszyk okolicznościowy to niemal haiku. Bardzo mię się spodobał :)
cons | 11:56 czwartek, 26 kwietnia 2012 | linkuj
Mnie wczoraj tak łeb bolał w pracy, ze se setkę siekłem w ramach kuracji antydepresyjnej ;)
limit | 08:26 czwartek, 26 kwietnia 2012 | linkuj
Katar ~? zatoki => laryngolog.
Tylko jak sobie pomyślę, jaką drogę przez mękę trzeba przejść, żeby specjalistę odwiedzić, to chyba już wolę, żeby mnie łeb napierdzielał. Nie mówiąc już o tym, że pewnie wizytę ustawią na za 6 miesięcy jak człowiek będzie 100% zdrowy i zapomni już po co do tego lekarza chciał iść.
Tylko jak sobie pomyślę, jaką drogę przez mękę trzeba przejść, żeby specjalistę odwiedzić, to chyba już wolę, żeby mnie łeb napierdzielał. Nie mówiąc już o tym, że pewnie wizytę ustawią na za 6 miesięcy jak człowiek będzie 100% zdrowy i zapomni już po co do tego lekarza chciał iść.
k4r3l | 05:31 czwartek, 26 kwietnia 2012 | linkuj
hehehe, kiedy tomik wydajesz?:) mam nawet tytuł: "Poezja niekulturalna (18+)" :)
ablababla | 22:00 środa, 25 kwietnia 2012 | linkuj
Che
Też miałem regularne problemy z głową :) Nie wchodząc w zawiłe szczegóły dlaczego tak:
1) Pić dużo wody!!!
2) Ogrzać łeb (czapka)!
3) Rozluźnić łeb - nie da się przed monitorem ani (o zgrozo!) na rowerze. Usiąść, położyć się, powyobrażać sobie, że każdy jeden najmniejszy kawałek łba jest baaardzo ciężki.
4) ewentualnie załyknąc apsirynę
Ból łba jest osobniczy bardzo, ale możliwe że powyższe podziała i na Ciebie.
I koniecznie trzeba za zdrowie też pić!
Komentuj
Też miałem regularne problemy z głową :) Nie wchodząc w zawiłe szczegóły dlaczego tak:
1) Pić dużo wody!!!
2) Ogrzać łeb (czapka)!
3) Rozluźnić łeb - nie da się przed monitorem ani (o zgrozo!) na rowerze. Usiąść, położyć się, powyobrażać sobie, że każdy jeden najmniejszy kawałek łba jest baaardzo ciężki.
4) ewentualnie załyknąc apsirynę
Ból łba jest osobniczy bardzo, ale możliwe że powyższe podziała i na Ciebie.
I koniecznie trzeba za zdrowie też pić!